Błogosławieństwa w chorobie

Pewnego ranka obudziłem się z głową cięższą o dwadzieścia kilogramów i przykrym uczuciem w żołądku, które oznaczały, że dzisiaj praca nie wchodzi w rachubę.

Zadzwoniłem do biura i poinformowałem sekretarkę o moim stanie. Potem przespałem cały dzień, budząc się tylko od czasu do czasu na jedną do dwóch minut. Po takim przebudzeniu próbowałem wstać, gdyż wydawało mi się, że tracę czas w łóżku, a przecież w tym czasie mógłbym ogarnąć dom, zakończyć swoje projekty i napisać listy. Przyzwyczajony jestem do szybkiego trybu życia, więc nie mogłem pozwolić sobie na chorobę.

Ku mojemu rozczarowaniu, gdy tylko się podniosłem, czułem się fatalnie i musiałem znów się położyć i zasnąć. Około południa pomyślałem, że mógłbym coś zjeść, ale udało mi się przełknąć tylko kilka pomarańczy i sucharów. Zaspokoiłem potrzeby ciała, ale nie umysłu. Spróbowałem zjeść jeszcze kilka sucharów. Nudności groziły mi utratą nawet tej niewielkiej ilości substancji odżywczych, którą przyjąłem.

Nie będąc w stanie ani pracować, ani jeść, zdecydowałem się trochę poczytać. W końcu wróciłem do łóżka i spałem do rana. 24 godziny później poczułem się wystarczająco dobrze, żeby popracować. Byłem wdzięczny za to, że opuściłem łóżko.

Gdy spojrzałem wstecz na mijający, wydawałoby się, bezproduktywny dzień, zobaczyłem błogosławieństwo tej sytuacji. Moje ciało zdolność do samoleczenia. Bez wszystkich objawów, których doświadczałem, skazany byłbym na zagładę. Gdybym nie odczuwał swojej głowy jako dwudziestokilogramowego ciężaru, który wymuszał sen, moje ciało nie dysponowałoby nadwyżką energii i sil witalnych, których potrzebowałem, aby zwalczyć czynniki chorobowe naruszające funkcje organizmu. Przy braku uczucia nudności, które powstrzymywało mnie od zjedzenia większej ilości pożywienia, moje ciało zmuszone byłoby czasowo zignorować sprawę walki z intruzami, aby móc przetrawić duże porcje pokarmu, przedłużając w ten sposób czas trwania choroby. Odpoczywałem przez cały dzień wskutek działania moich struktur, które występują w ciele po to, aby je wspomagać.

Tabasuri Chapman

Źródło: Kay Kuzma, Zdrowi na co dzień, CHIW „Znaki Czasu”.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Śledzik
  • Blogger.com
  • Google Buzz
  • Twitter

O SiegnijPoZdrowie

Stowarzyszenie Promocji Zdrowego Stylu Życia - filia w Poznaniu
Ten wpis został opublikowany w kategorii Słowa, które leczą i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *