Czego nauczyłam się podczas lotu nr 847?

Mój ojciec zawsze był dla mnie mądrym doradcą, zarówno pod względem duchowym, jak i w innych aspektach życia. Pamiętam, że gdy dorastałam, często słyszałam, jak chwali ludzi za dobrze wykonaną pracę. Zauważyłam, że robił to szczególnie w przypadku tego rodzaju prac usługowych, których sprawne wykonanie powszechnie uważa się za oczywiste. Pewnego razu tato pochwalił stewardessę, która musiała zajmować się traktującymi ją obcesowo pasażerami. Była mu tak wdzięczna, że załatwiła mu miejsce w pierwszej klasie! Postanowiłam wziąć przykład z taty i traktować innych ludzi z uprzejmością i szacunkiem.

Zeszłego roku mieliśmy z mężem na tyle szczęścia, że udało nam się pole cieć samolotem na wakacje. W czasie tego bardzo długiego lotu siedziałam po między mężem i pewną otyłą, uporczywie kaszlącą kobietą. Nie był to zwyczajny kaszel. Brzmiał raczej tak, jakby nieszczęsna kobieta miała za chwilę zwrócić żołądek. Kaszel wstrząsał nią co piętnaście sekund, a ja po pewnym czasie czułam się dosłownie fizycznie chora.

Gdy zdałam sobie sprawę, że czuję się nie tylko chora, ale i wściekła, zaczęłam się modlić: Panie, proszę, spraw, aby przestała kaszleć. Kaszel jednak utrzymywał się.

Wtedy przyszła mi do głowy pewna myśl: Przecież ona sama musi czuć się fatalnie. Zmieniłam więc formułę modlitwy: Panie, ta kobieta nie czuje się dobrze. Pomóż jej, proszę, niech poczuje się lepiej. W chwilę później kaszel złagodniał, a moja tolerancja wzrosła.

W czasie lotu stewardessa musiała zauważyć, że czułam duży dyskomfort, siedząc w pobliżu tej pani, ale przez cały czas zachowywałam się uprzejmie i uśmiechałam się. Pod koniec lotu zasnęłam, ułożywszy głowę na ramieniu męża. Wtedy poczułam, że ktoś kładzie mi coś na kolanach. Gdy otworzyłam oczy, miałam przed sobą – ku mojemu zdziwieniu -zawiniętą w serwetkę butelkę szampana. Na serwetce było napisane: „Dziękujemy za uśmiech i życzliwość. American Airlines, lot 847”.

Nie otworzyłam tej butelki do dzisiaj. Przypomina mi ona, aby zawsze odnosić się do ludzi z szacunkiem i modlić się za tych, którzy czynią życie innych uciążliwym i gorzkim, ponieważ najprawdopodobniej oni są jeszcze bardziej zgorzkniali niż my.

Kari St. Clair

żródło: Kay Kuzma, Zdrowi na co dzień, CHIW „Znaki Czasu”.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Śledzik
  • Blogger.com
  • Google Buzz
  • Twitter

O SiegnijPoZdrowie

Stowarzyszenie Promocji Zdrowego Stylu Życia - filia w Poznaniu
Ten wpis został opublikowany w kategorii Słowa, które leczą i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *