Dieta wegetariańska a witamina B12

Poniższa treść jest pisemną odpowiedzią na pytania pojawiające się w dyskusji po wykładzie Agaty Radosh pt.: „Dieta wegetariańska a dzieci”, który został przedstawiony dnia 28 XI 2010 w Poznaniu.

W trakcie wykładu pt.: „Dieta wegetariańska a dzieci”, który przedstawiłam 28 XI 2010 r. w Poznaniu, powiedziałam za dr. Romanem Pawlakiem, następujące słowa: „Zaleca się, aby weganie, wegetarianie, osoby starsze (powyżej 50. roku życia), a także osoby, które często używają środków na nadkwasotę, spożywały witaminę B12 w postaci suplementów”. Po wykładzie słuchacze chcieli upewnić się, czy dobrze zrozumieli jego treść, a szczególnie aspekt suplementacji witaminy B12 w grupie wegetarian (większość słuchaczy kierowała się poglądem, wg którego tylko weganie narażeni są na niedobór tej witaminy).
Nie ulega wątpliwość, że weganie powinni korzystać z suplementów witaminy B12. Jeśli chodzi o wegetarian, decyzja ta budzi wciąż kontrowersje. Uważa się, że wegetarianie powinni podjąć taką decyzję po analizie swojego sposobu odżywiania, to znaczy po uwzględnieniu częstotliwości i ilości spożywanych produktów pochodzenia zwierzęcego. Im dłużej stosuje się dietę wegetariańska, tym stężenie witaminy B12 okazuje się być mniejsze.
Osoby stosujące dietę wegetariańską zwykle świadome są niekorzystnego wpływu produktów nabiałowych na organizm i nie spożywają ich w dostatecznych ilościach, tym samym – w ilościach wystarczających do zaspokojenia zapotrzebowania organizmu na witaminę B12. Dlatego, bazując na badaniach przeprowadzanych na populacji laktoowowegetarian, które wykazały znaczny jej niedobór, zaleca się suplementację witaminy B12 także w grupie wegetarian lub włączenie do diety odpowiedniej ilości produktów fortyfikowanych w witaminę B12.
Poniżej zamieszczam kilka fragmentów wiarygodnych tekstów, poruszających temat witaminy B12 w diecie wegetariańskiej.

1.

„Suplementacja B12 u wegan jest konieczna. Badania wykazują, że około 60% wegan ma subkliniczne (bezobjawowe ) niedobory tej witaminy, a u dzieci przypadki niedoborów są o wiele częstsze, ponieważ nie mają one zapasów tej witaminy w wątrobie. Niedobór ujawnia się wysokim stężeniem homocysteiny i kwasu MMA w surowicy, a czasem dochodzi nawet do klasycznych niedoborów manifestujących się uszkodzeniem układu nerwowego.

W przypadku wegetarian decyzja o podjęciu suplementacji powinna być uzależniona od ilości spożywanego nabiału. Jeżeli dzieci i dorośli nie spożywają regularnie większych ilości produktów mlecznych, zaleca się włączyć do diety preparat z witaminą B12.

U wegetarian występują częściej niedobory subkliniczne, klasyczne niedobory zdarzają się rzadko. Ryzykować nie warto, tym bardziej, że witamina ta nie jest w ogóle toksyczna”.
mgr Małgorzata Desmond

2.

„U niektórych wegetarian poziom witaminy B12 jest niewystarczający, gdyż z wiarygodnych źródeł B12 korzystają nieregularnie [12,46,47]. Laktoowowegetarianie mogą uzyskiwać odpowiednią ilość witaminy B12 z nabiału, jaj czy innych niezawodnych źródeł tej witaminy (pokarmy wzbogacone, suplementy) pod warunkiem regularnego ich spożywania. Teoretycznie jest to możliwe, ale praktycznie laktoowowegetarianie nagminnie diagnozowani są z niedoborem witaminy B12*. W przypadku wegan, witamina B12 musi być pozyskiwana poprzez regularne przyjmowanie pokarmów wzbogacanych tą witaminą, takich jak wzbogacone mleka sojowe i napoje ryżowe, niektóre płatki śniadaniowe i zastępniki mięsa lub drożdże spożywcze „Red Star Vegetarian Support Formula”(drożdże dostępne w Polsce, nie są źródłem witaminy B12**); w przeciwnym razie potrzebne jest codzienne (lub kilka razy w tygodniu większa dawka**) przyjmowanie suplementu B12. Nie istnieje produkt roślinny, który bez wzbogacenia zawierałby jakąkolwiek istotną ilość aktywnej witaminy B12. Za wiarygodne źródło aktywnej witaminy B12 nie mogą być również uznawane fermentowane produkty sojowe (także kapusta kiszona, kiełki, spirulina, nori czy inne glony**). [12,46].

Diety wegetariańskie są przeważnie bogate w kwas foliowy, co może maskować hematologiczne objawy niedoboru witaminy B12. W ten sposób niedobór tej witaminy może pozostać niewykryty do momentu pojawienia się oznak i objawów neurologicznych [47]. Poziom witaminy B12 najlepiej określać poprzez oznaczenie w surowicy krwi poziomu homocysteiny, kwasu metylomalonowego lub holotranskobalaminy II [48]”.

źródło: Powyższy fragment jest częścią stanowiska Amerykańskiego Stowarzyszenia Dietetycznego w kwestii diet wegetariańskich.
http://empatia.pl/str.php?dz=118&id=859&str=3

3.

„Adwentyści są często badani pod względem wpływu diety wegetariańskiej na zdrowie, gdyż popularyzują wegetarianizm wśród członków swojego Kościoła i duży procent wiernych stosuje dietę wegetariańską. W ostatnich latach zwiększa się wśród nich również ilość osób stosujących dietę wegańską. Co więcej, Adwentyści dużo rzadziej niż ogół populacji palą papierosy czy piją alkohol. W związku z tym, że prowadzą podobny styl życia, dużo łatwiej badać u nich wpływ samej diety”.

źródło: Co nauka mówi o wegańskim odżywianiu, Jack Norris
http://empatia.pl/magazyn/teksty/co_nauka_mowi_o_weganskim_odzywianiu_norris.pdf

„Według badań przeprowadzonych na przestrzeni lat wśród różnych środowisk, takich jak np. wyznawcy Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego (zarówno wśród wegan jak i laktoowowegetarian), osób stosujących dietę makrobiotyczną, czy tak zwaną Natural Hygiene i Living Diet, niedobór witaminy B-12 wynosił od 12 aż do 94%. Wśród Adwentystów niedobór B-12 oszacowano na 53% wśród laktoowowegetarian i 60% do 89% wśród wegan (w dwóch różnych badaniach)”. W badaniu na pastorach adwentystycznych, w zależności od poziomu B12 w surowicy krwi, niedobór tej witaminy wynosił 53% albo 73%*.

źródło: B-12 – prawdy i mity, dr Roman Pawlak
http://www.siegnijpozdrowie.org/czytelnia/?p=116

„Procent wegetarian, członków Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego z niedoborem tej witaminy sięga około 50% do około 70%*, a wśród wegan niedobór odnotowuje się u 60 do prawie 90% osób. Nie jest również prawdą, jak twierdzą niektóre źródła, że symptomy niedoboru witaminy B-12 nie są widoczne u wegetarian. Przeciwnie, osoby spożywające dietę opartą na produktach roślinnych wykazują takie symptomy niezależnie od rejonu geograficznego, w jakim żyją. Badania pokazują niedobory zarówno u dorosłych i starszych wegetarian, u dzieci, a nawet u niemowląt karmionych piersią matek z niedoborem tej witaminy”.

źródło: B-12 – prawdy i mity, dr Roman Pawlak
http://www.siegnijpozdrowie.org/czytelnia/?p=116

4.

„Kwestia tej witaminy jest bardzo ważna dla wegan, ale również dla niektórych laktoowowegetarian, jeśli spożywają głównie pokarmy roślinne. Laktoowowegetarianie nagminnie diagnozowani są z niedoborem witaminy B12*. Im mniej produktów zwierzęcych w diecie, tym ważniejsze staje się zadbanie o witaminę B12. Zatem nie jest to problem wyłącznie wegan. Produkty roślinne nie zawierają witaminy B12”.

źródło: Co nauka mówi o wegańskim odżywianiu, Jack Norris
http://empatia.pl/magazyn/teksty/co_nauka_mowi_o_weganskim_odzywianiu_norris.pdf

5.

„Zdecydowana większość badań na wegetarianach czy weganach pokazuje, że występujący u nich niedobór witaminy B-12 sięga od 12 do 94% osób badanych, w zależności od rodzaju badań i samych badanych. (…) Badania pokazują, że wegetarianie nie suplementujący witaminy B-12 mają znaczny jej niedobór”.

źródło: Komentarz dr. Romana Pawlaka do artykułu Agaty Radosh pt.: Suplementacja witaminy B12
http://blog.siegnijpozdrowie.org/2010/10/suplementacja-witaminy-b12.html

6.

„Chociaż zapotrzebowanie na witaminę B12 kobiet karmiących piersią nie wzrasta znacząco (o około 30% ) i wynosi 4,0 mq/dobę [33], to w przypadku matek na diecie wegetariańskiej zwraca się na nią szczególną uwagę. Jest to związane z niską podażą produktów będących źródłem tej witaminy w ich żywieniu. W wielu doniesieniach opisano niedobory witaminy B12 u niemowląt karmionych piersią, których matki stosują dietę wegetariańską [7, 11, 14, 16, 20, 26, 29]. Obserwowane efekty niedoboru tej witaminy obejmowały: anemię megaloblastyczną, kwasicę metylomalonową, zaburzenia neurologiczne.

W badaniach Speckera i wsp. [25] wykazano znacząco niższe poziomy witaminy B12 w osoczu i mleku matek na diecie makrobiotycznej w porównaniu z matkami na diecie konwencjonalnej. W przypadku wegetarianek stężenie witaminy B12 było tym mniejsze im dłuższy był czas stosowania diety. Stwierdzono ponadto, że efektem niskiego pobrania witaminy B12 z pokarmu matki były podwyższone poziomy kwasu metylomalonowego w moczu niemowląt. Biochemicznym wskaźnikiem niedoboru witaminy B12 jest podwyższony poziom kwasu metylomalonowego.

W innym badaniu [20] przedstawiono spożycie witaminy B12, jej zawartość w osoczu oraz w pokarmie u matek karmiących piersią na diecie laktowegetariańskiej i tradycyjnej. Obie grupy kobiet przyjmowały preparaty witaminy B12 już w okresie ciąży. Podaż tej witaminy z diety z uwzględnieniem suplementacji, u matek laktowegetarianek była ponad dwukrotnie mniejsza (4,6 ±1,4 mq/dobę) niż u matek odżywiających się w sposób tradycyjny (11,7 ± 2,5 mq/dobę). W konsekwencji podobna różnica dotyczyła poziomu stężenia witaminy B12 w osoczu i w próbkach mleka kobiecego. Biochemiczne wskaźniki niedoboru witaminy B12 obserwowano tylko u jednego u niemowlęcia w grupie laktowegetarianek. Autorzy uważają, że odnotowanie tego przypadku, sugeruje potrzebę stosowania dla kobiet karmiących piersią na diecie laktowegetariańskiej żywności wzbogaconej w witaminę B12 oraz suplementację witaminą B12 kobiet zarówno w okresie ciąży i karmienia. Sugerują także, że większa liczba przypadków niedoborów witaminy B12 mogłaby mieć miejsce gdyby matki w grupie laktowegetarianek nie byłyby suplementowane w czasie ciąży i laktacji i/lub metody analizy wskaźników niedoborów były czulsze.

Wyniki badań Dagnelie i wsp. [4] wskazywały na około 20% niższe stężenie witaminy B12 w mleku kobiet na diecie makrobiotycznej w porównaniu z jej zawartością w mleku kobiet na diecie tradycyjnej. W badaniu tym stwierdzono również, że na wyższy poziom tej witaminy w mleku wegetarianek wpływało okresowe spożywanie produktów mięsnych i ryb, a nie produktów mlecznych”.

Małgorzata Strucińska (Zakład Żywienia, Instytut Matki i Dziecka), Dieta wegetariańska matki karmiącej piersią w świetle zaleceń żywieniowych, Rocznik Państwowego Zakładu Higieny, 2002, 53, nr 1, ss. 65-79.

Wniosek:

Jak wynika z powyższych treści, w trosce o własne zdrowie, nie tylko weganie, ale również wegetarianie dopuszczający do diety nabiał i jaja, chcąc uniknąć poważnych konsekwencji wynikających z niedoborów witaminy B12, powinni rozpocząć jej suplementację w postaci tabletek lub wzbogacić swoją dietę w wystarczającą ilość produktów fortyfikowanych tą witaminą.

Agata Radosh
promotor zdrowia
www.siegnijpozdrowie.org

Konsultacja medyczna:

dr Roman Pawlak
mgr Małgorzata Desmond

Dr Roman Pawlak jest profesorem odżywiania i dietetyki na East Carolina University w Greenville, N w USA. Studia doktoranckie ukończył na University of Southern Mississippi. Na swojej uczelni wykłada: Nutrition and Wellness (Dietetyka a zdrowie), Nutrition in Metabolism and Physiology (Dietetyka, metabolizm i fizjologia), Vegetarian Nutrition (Dietetyka wegetariańska) i Nutrition Science (Dietetyka w ujęciu naukowym). Dr Pawlak jest członkiem American Society of Nutrition, American Dietetic Association i członkiem ekspertów komisji Evidence Analysis przy American Dietetic Association dotyczącej diety wegetariańskiej. Szczególnym zainteresowaniem profesora Pawlaka jest profilaktyka dietetyczna realizowana w oparciu o działalność kościołów i placówek społecznych. Roman Pawlak jest autorem książki „I am the Lord who heals you” oraz współautorem książki „Matka wegetarianka i jej dziecko”. Badania naukowe dr. Pawlaka opublikowane są w amerykańskich i międzynarodowych pismach naukowych, takich jak Ethnicity and Disease, Journal of Primary Prevention czy Journal of Nutrition Education and Behavior.

Mgr Małgorzata Desmond ukończyła Medycynę Żywienia na University of West London w Wielkiej Brytanii, studia magisterskie na kierunku Dietetyka na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym oraz kurs Epidemiologii Żywienia w Imperial College London. Do niedawna dyrektor Edukacji Żywieniowej na prywatnej uczelni w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Obecnie jest pracownikiem Kliniki Pediatrii Instytutu Pomnik Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu, gdzie prowadzi badania weryfikujące wpływ diet roślinnych na zdrowie dzieci. Od listopada 2010 pracuje również w Carolina Medical Center w Warszawie, gdzie tworzy pierwsze w Polsce Centrum Medycyny Żywienia.

*uwagi dr. Romana Pawlaka
**uwagi mgr Małgorzaty Desmond

Więcej na ten temat czytaj w artykule dr. Romana Pawlaka „B12-prawdy i mity”
http://www.siegnijpozdrowie.org/czytelnia/?p=116
oraz artykule Agaty Radosh „Suplementacja witaminy B12”
http://www.siegnijpozdrowie.org/czytelnia/?p=146

Podziel się na:
  • Facebook
  • Śledzik
  • Blogger.com
  • Google Buzz
  • Twitter

Informacje o SiegnijPoZdrowie

Stowarzyszenie Promocji Zdrowego Stylu Życia - filia w Poznaniu
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ciekawe artykuły i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „Dieta wegetariańska a witamina B12

  1. witamina B12 z suplementacji nie wchłania się do organizmu tak jak witamina dostarczona w mięsie pisze:

    witamina B12 z suplementacji nie wchłania się do organizmu tak jak witamina dostarczona w mięsie. Dlatego na rynku są tabletki, które zawierają 1000 mg witamny B 12 przy blisko 300 krotnie mniejszym zapotrzebowaniu na nią organizmu. Zwykłe witamny z apteki, na którch napisane jest że pokrywają 100% dziennego zapotrzebowania to oszustwo.

    • Air pisze:

      Procent absorpcji witaminy B12, podobnie jak w przypadku innych witamin i mineralów, zależy od wielu czynnikow. Jedną z przyczyn niedoboru witaminy B12 jest zanik możliwości jej wchłaniania z produktów ją zawierających, takich jak mięso czy produkty zwierzęce, w tym mleko, nabiał i jajka. Witamina B12 dostarczana w suplementach wchłaniana jest do strumienia krwi w inny sposob niż witamina dostarczana z pożywieniem. Szacuje się, że tylko około 1% dostarczonej dawki z suplementu jest absorbowana. Ten 1% jest wystarczający tylko dlatego, że suplementy dostarczają stosunkowo wysokie jej dawki (np. 250, 500, 1000, 3000 czy 5000 microgramow). Wyższe dawki stosuje się w razie wystąpienia niedoboru, a niższe w profilaktyce niedoborów. Przyjmowanie wysokich dawek witaminy B12 w suplemencie to nie oszustwo, jak sugeruje autor powyższego komentarza, tylko potrzeba wynikająca z fizjologii człowieka.
      dr Roman Pawlak

    • Myślący27 pisze:

      Oczywiście masz rację 😉 Wszelkie witaminy w tabletkach(suplementy) to oszustwo… Tak samo jak oszustwem jest twierdzenie że w mięsie, które spożywamy występuje witamina b12 jak i białko i inne pseudo witaminy. Dlaczego tak twierdzę? Wystarczy ruszyć głową ! Po pierwsze- od kiedy przy obróbce termicznej pożywienia(mięso ok.200-220 stopni) spożywamy wraz z nim witaminy czy białko?? Z tego co wiem to praktycznie żadne żywe i życiodajne składniki typu witaminy, enzymy czy białka nie przetrwają w takiej ekstremalnej temperaturze!!!! Po drugie- żeby ewentualnie dostarczyć witaminę B12 z mięsa to musielibyśmy je jeść tylko na surowo;) Jak wiadomo praktykującą to osobę, ciężko by było znaleźć;) Po trzecie- jesteśmy roślinożercami jako ludzie… Czas się obudzić. Biedne zwierzęta… Tak naprawdę błędem wegan i wegetarian jest to, że spożywają zbyt mało surowych warzyw i owoców, powtarzam !SUROWYCH! Za dużo gotują a jak wiadomo gotowanie także niszczy pożywienie. Potem nagle okazuje się, że „wege” ludzie nie przyswajają witaminy B12. No dobra a ktoś spyta np. „A co z witarianami? Przecież u nich także występują niedobory B12” Odp. Zgadza się ale to tylko dlatego, że zbyt bardzo siekają mielą i tym samym niszczą owoc lub warzywo rozbijając całą ich życiodajną strukturę. Skoro owoc i warzywo ma postać jaką ma to znaczy, że tak to zaprojektowała dla nas natura i powinniśmy głównie, a nawet tylko w takiej postaci je spożywać:) Na co nam miksery!? Na co blendery?! na co pasty do zębów które niszczą zęby?! Jak najdalej od chemii, jak najbliżej natury, BOGA- recepta na zdrowie. Niech mi ktoś teraz napisze, że to co napisałem nie ma sensu i poda swoje równie sensowne argumenty…CZEKAM. JESTEŚMY OSZUKIWANI ZE WSZYSTKIM!

      • Air pisze:

        Kazdy ma prawo do wlasnego zdania, chociaz nie wszystkie poglady sa prawdziwe, a niektore sa prawdziwe w polowie. Wybiore kilka przykładów, zeby zilustrowac, choc jest ich wiecej.
        Twój cytat: „Po pierwsze – od kiedy przy obróbce termicznej pożywienia (mięso ok.200-220 stopni) spożywamy wraz z nim witaminy czy białko?? Z tego co wiem to praktycznie żadne żywe i życiodajne składniki typu witaminy, enzymy czy białka nie przetrwają w takiej ekstremalnej temperaturze!!!!”. Otóż, witaminy sa bardziej lub mniej narazone na destrukcje pod wplywem temperatury. Witamina B2 jest najbardziej odporna na temperature z wszystkich witamin z grupy B. Witaminy A czy D (szczegolnie A) sa bardzo odporne. To tylko kilka przykładów, ale witamin odpornych na temperature jest wiecej.
        Inny Twój cytat: „Tak naprawdę błędem wegan i wegetarian jest to, że spożywają zbyt mało surowych warzyw i owoców, powtarzam! SUROWYCH! Za dużo gotują a jak wiadomo gotowanie także niszczy pożywienie.” Odpowiadam – W zdrowej diecie jest miejsce na surowe i na gotowane warzywa. W ksiazce „Zdrowe odzywianie bez tajemnic” opisalem rozne przyklady zalet spozywania gotowanych produktow. Do nich naleza np. wyzsza absorpcja skladnikow odzywczych w porownaniu do spozywania tych samych produktow w postaci surowej. Cytat z ksiazki: „Obróbka cieplna, w tym gotowanie, ma pozytywny wpływ na absorpcję wielu związków odżywczych. Gotowanie uaktywnia niektóre związki fitochemiczne, zwiększając ich zawartość. Poza tym, gotowanie osłabia błonnik, który nie tylko obniża absorpcję niektórych związków odżywczych, przede wszystkich soli mineralnych, ale również przedłuża trawienie. Rezultatem gotowania jest to, że jest znacznie łatwiej strawić gotowane produkty, takie jak fasole czy zboża, niż surowe czy suche – namoczone w wodzie, albo w postaci kiełków”. Inny cytat: „Gotowanie zagęszcza pożywienie i dzięki temu ma ono więcej składników odżywczych. Na przykład standardowa porcja – pół kubka ugotowanego szpinaku, waży trzy razy tyle, co standardowy kubek surowego szpinaku. Nawet po ugotowaniu ta porcja zawiera nieznacznie więcej witaminy C, 2-2,5 raza więcej błonnika, potasu czy kwasu foliowego oraz około 3 razy więcej wapnia, żelaza, magnezu i witaminy A”. Po wiecej przykladow goraco odsylam do mojej ksiazki, gdzie czytelnik moze znalezc wiecej nispodzianek odnosnie nie tylko zalet spozywania produktow gotowanych (czy w inny sposob przygotowanych na podwyzszonej temperaturze), ale rowniez zwiazkow odzywczych zawartych w niektorych produktach surowych, ktore moge miec destruktywny wplyw na niektore skladniki odzywcze, a ktore nieszczone sa w procesie gotowania.
        Inny cytat z nadesłanego komentarza: „… , jak najbliżej natury, BOGA- recepta na zdrowie.” Autor komentarza zapewne nie zdaje sobie sprawy z tego, ze nawet manna, chleb z nieba przygotowywany byl poprzez obrobke cieplna: „Manna zaś była jak ziarno kolendra, a wygląd jej był jak żywica bdelium. Ludzie rozchodzili się i zbierali ją, i mielili w żarnach albo tłukli w moździerzach, i gotowali w garnkach, i robili z niej placki, smak jej zaś był jak smak placka na oliwie” (Liczb 11, 7-8). Prosze zwrocic uwage, ze biblijny cytat nie tylko mowi o gotowaniu manny, ale rowniez o tym, ze byla ona mielona w zarnach i tluczona w mozdzierzach (prosze porownac do wypowiedzi „po co blendery”). Jeszcze raz goraco polecam ksiazke „Zdrowe odzywianie bez tajemnic” gdzie znajduje sie znacznie wiecej informacji na temat zdrowego odzywiania. Dr Roman Pawlak

  2. rosanatrawie pisze:

    czy możliwe jest, aby Pan Bóg zalecając dietę wegańską, nie dał człowiekowi roślin, które by dostarczały wszystkich składników niezbędnych do życia, w tym vit.B12? A co z siemieniem lnianym? Znam człowieka, który twierdzi, że po stosowaniu siemienia, poprawił mu się poziom vit.B12, co ma potwierdzone badaniami krwi, bez stosowania suplementu. Nade wszystko jestem przekonana, że Bóg dostarczył wszystkiego w pożywieniu czego potrzebujemy, czy Adam i Ewa mieli suplement diety w postaci vit.B12?

    • Air pisze:

      Zgadzam się z tym, ze w raju nie bylo niedoboru skladnikow odzywczych, i ze Adam i Ewa nie brali zadnych suplementow bo takowych Bog dla nich nie stworzyl. Chcialbym tylko zauwazyc, ze my zyjemy w 21 wieku nowej ery, a nie w raju. Ja polecam suplement witaminy B12 nie dla Adama i Ewy z raju, tylko dla ludzie zyjacych w czasach wspolczesnych. Dr Roman Pawlak

  3. kris pisze:

    proszę mi wyjaśnić tylko jedno.
    witamina B12 jest w jaku, mięsie ok. jak to jest że mięso np krowie a jak wiadomo krowa żre tylko trawę zawiera tą witaminę B12 i jej nic się nie dzieje to samo z innymi zwierzętami roślinnymi. tylko człowiek musi dokonywać suplementacji jeśli nie je mięsa. to chyba coś nie tak z tokiem myślenia. gdzie popełniamy błąd?

    • Air pisze:

      Witamina B12 produkowana jest przez mikroustroje, w tym bakterie. W ukladzie trawiennym krow, ktory nawiasem mowiac, jest zupelnie inny niz uklad trawienny czlowieka, zyje mnostwo bakterii produkujach te witamine. Witaminy ta „przedostaje sie” do tkanek krowy i do jej mleka. Dlatego mieso czy mleko zawiera B12, niezaleznie od diety jaka te zwierzeta spozywaja. A tak nawiasem mowiac, to te zwierzeta, ktore trzymane sa nie na pastwisku, ale w nowoczesnych „farmach” gdzie trzyma sie je w zagrodach, karmione sa zupelnie inna dieta niz trawa. Moze Pan/Pani o tym przeczytac w mojej ksiazce „W obronie wegetarianizmu.” Dr R. Pawlak

  4. Breneka pisze:

    „Suplementacja B12 u wegan jest konieczna.”

    Oczywiście, inaczej kartele farmaceutyczne zanotowałyby spadek dochodów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *